Agnieszka i Łukasz

Sesja narzeczeńska w ogrodzie botanicznym

Jeśli ktoś lubi popołudnia bez pośpiechu, gdy całkiem blisko (bo za ogrodzeniem) tętni miasto, polecamy miejskie ogrody, a szczególnie – ogród botaniczny. Spotkaliśmy się tu (choć prawdę mówiąc, nie było to spotkanie przypadkowe ;)) z Agnieszką i Łukaszem na sesji fotograficznej. Po sfinalizowaniu formalności, dostaliśmy się do wnętrza ogrodu, bajka! Poznaliśmy chyba wszystkie zakamarki ogrodu: my – podążając z aparatami za naszą parą, a oni – całkiem na luzie przechadzając się po ogrodowych alejkach, a to przysiadając na ławeczkach, a to przy fontannie. Miasto nieopodal galopowało jak zwykle, my po tej stronie ogrodzenia – trochę jakby w innej rzeczywistości i dobrze nam tak! Krzaczek róży, źródełko (nie widać, ale było), letnie popołudnie, człowiek nigdzie się nie spieszy: raczej miło, prawda? Na spokojnie można by tu tak doczekać do jesieni, ale plan był inny – z ogrodu w środku miasta przenosimy się w tereny podmiejskie, na drugą część sesji. Spacer o zachodzie, chociaż urokliwą polną drogą, mógłby wydać się takim jak my mieszczuchom, trochę wyczerpujący, ale w brzozowym zagajniku, po zakończeniu sesji, czekała na wszystkich nagroda: łyczek płynu z bąbelkami. Najlepiej – zobaczcie wszystko sami.