Kasia i Grzegorz

Ślub w Dobrej i wesele w Dworze Soplicowo

Obostrzenia epidemiczne wprowadzone w przeddzień ceremonii ślubnej Kasi i Grzegorza, zamaskowały twarze gościom uroczystości, ale szczęśliwie (także dla nas, fotografów) nie Młodej Parze. To pozwoliło zobaczyć wszystkim i każdemu z osobna, jak bardzo Młodzi są szczęśliwi, nie tylko obliczu doniosłości chwili – po prostu! Ślub, przyznacie piękny, a i d roga z kościoła do domu weselnego – wyjątkowa: na trasie przejazdu stanęła bramka z wozem strażackim i strażakami. Dali się jednak łatwo obłaskawić i weselny korowód pomknął do Dworu Soplicowo. A tam już wszystko gładko i zgodnie z planem szło… aż do północy, kiedy to przepisy reżimu sanitarnego rozdzieliły biesiadników na dwie sale, a przejście między nimi zostało nieodwaracalnie zamknięte. Temperatura zabaw w podgrupach ani o ułamek stopnia jednak nie spadła, a zrobiło się jeszcze więcej miejsca na fantazyjne i niczym nie ograniczane figury taneczne, także i na zamaszystego kankana przestrzeń się znalazła i na bezpieczne podrzucanie Pana Młodego przez naprędce skrzykniętą silną grupę przyjaciół i rodziny. Pan Młody bez szwanku i uszczerbku na zdrowiu i stroju, został oddany swojej młodej Żonie, ku zadowoleniu i pewnej uldze obojga.