Kasia i Marcin

Tyle słońca w całym mieście... sesja narzeczeńska w Warszawie

Zaczęło się na prawym brzegu Wisły, w odrestaurowanym kompleksie Konesera. Wspólnie z parą narzeczonych czyhaliśmy tam na dobre światło. Było go dużo, wystarczyło z naddatkiem do wieczora. Trochę zabytkowych murów, trochę tafli szkła, dzikiej marchwi i… plener jak marzenie.

W pościgu za światłem i (staro)miejskimi klimatami przerzuciliśmy się na lewy brzeg. Niedziela i ładne popołudnie podwyższyły wybitnie – mimo pandemii – gęstość turystów i tubylców w przeliczeniu na metr kwadratowy trotuaru, ale udało się znaleźć zaułki wolne od spacerowiczów, a tam, gdzie nie dało się uniknąć ich obecności, stanowili wdzięczny drugi plan dla Prawie Żony i Prawie Męża.